najpiękniejsza i najwierniejsza piosenka o kobiecej zazdrości i nienawiści. nie potrafię tego opisać, mój absolutny faworyt.
zabieram się za przesłuchanie od deski do deski całej ich płyty, bo nie mogę wytrzymać, że pominęłam ten kawałek. tym samym odradzam pobierania wydań 3płytowych z koncertem, za dużo tego i perełki giną.
ah, no i dziękuję Kasi, to ona kazała zwrócić mi uwagę na ten utwór.